Finałowa seria ORLEN Superligi nabiera kolorytu i zmienia adres – teraz arena zmagań przenosi się do Kielc, gdzie rozegrany zostanie drugi epizod odwiecznej walki gigantów polskiego handballu. W niedzielne południe ORLEN Wisła Płock i Industria Kielce ponownie skrzyżują szpady w meczu, który może mocno przechylić szalę walki o złoto. Stwórzcie Niebiesko-Biało-Niebieską ścianę w Hali Legionów i razem z Nafciarzami pokażcie pazur w najważniejszej batalii tego sezonu!

Wszystko albo nic. Takie hasło może towarzyszyć drugiemu spotkaniu finałowemu ORLEN Superligi, które już w niedzielę, 31 maja o godzinie 12:30 rozegrane zostanie w Kielcach. Po pierwszym starciu finałowej serii rywalizacja o Mistrzostwo Polski przenosi się do Hali Legionów, gdzie ponownie naprzeciw siebie staną ORLEN Wisła Płock oraz Industria Kielce.

Pierwszy krok w finałowej batalii wykonali kielczanie, którzy wygrali w Płocku 30:25 i znaleźli się bliżej odzyskania mistrzowskiego tytułu. W sporcie jednak historia niejednokrotnie pokazywała, że nawet po najtrudniejszych momentach można wrócić silniejszym i odwrócić losy rywalizacji. Wielkie finały mają to do siebie, że często wymykają się logice, a scenariusze pisane przez boisko bywają bardziej nieprzewidywalne niż niejeden filmowy thriller. Dlatego w obozie Nafciarzy nie ma miejsca na zwieszone głowy czy rezygnację. Jedna bitwa została przegrana, ale cała wojna o złoty medal trwa dalej. Dlatego Niebiesko-Biało-Niebiescy jadą do Kielc z jasnym celem – walczyć o przedłużenie finału i ponowne sprowadzenie rywalizacji do Płocka.

Przed Wiślakami niezwykle trudne zadanie. Gra w Kielcach od lat należy do największych wyzwań dla każdego zespołu w Polsce i Europie. Gorąca atmosfera, głośny doping miejscowych kibiców i ogromna presja sprawiają, że każdy moment słabości może zostać natychmiast wykorzystany przez gospodarzy. Nafciarze będą musieli zmierzyć się nie tylko z klasowym przeciwnikiem na parkiecie, ale również z atmosferą jednego z najbardziej wymagających obiektów w kraju.

To jednak właśnie dla takich spotkań trenuje się przez cały sezon, a dla takich meczów szybciej biją serca kibiców. Starcia ORLEN Wisły Płock z Industrią Kielce od lat elektryzują całą piłkę ręczną w Polsce i regularnie przyciągają uwagę także europejskich kibiców szczypiorniaka, jako że stanowią one symbol polskiego handballu w najlepszym wydaniu. Na parkiecie spotykają się zawodnicy światowego formatu, wielkie osobowości i drużyny, które doskonale się znają, ale mimo tego za każdym razem potrafią dostarczyć zupełnie nowych emocji. Każde kolejne starcie tych zespołów niesie ze sobą ogromne napięcie i poczucie, że wydarzyć może się absolutnie wszystko. Niedzielne spotkanie zapowiada więc się jako kolejny handballowy spektakl pełen zwrotów akcji, twardej walki, efektownych bramek i widowiskowych interwencji bramkarzy. W takich meczach detale decydują o wszystkim – jedna obrona, jeden przechwyt czy jedna kontra mogą zmienić losy całego finału. Obie drużyny doskonale zdają sobie sprawę z tego, o jak wielką stawkę toczy się gra.

Dla Nafciarzy celem pozostaje jedno – po raz trzeci z rzędu sięgnąć po Mistrzostwo Polski i po raz dziesiąty w historii klubu sprowadzić złoty medal na Mazowsze. To marzenie, które wymaga ogromnego charakteru, wiary i gotowości do walki do ostatniej sekundy. Mistrzostwo nie rodzi się bowiem wyłącznie w blasku reflektorów i przy aplauzie trybun. Rodzi się przede wszystkim w chwilach próby, bólu i sportowej determinacji.

Industria Kielce zrobi wszystko, by zamknąć finałową rywalizację przed własną publicznością i odzyskać miejsce na mistrzowskim tronie. Kielczanie będą chcieli wykorzystać atut własnej hali, wsparcie tysięcy kibiców oraz przewagę wypracowaną w pierwszym spotkaniu, by postawić decydujący krok w stronę złotego medalu. Gospodarze mają świadomość, że niedzielny mecz może być dla nich szansą na zakończenie sezonu w wymarzony sposób i dopisanie do klubowej historii kolejnego mistrzowskiego rozdziału.

Przed nami bardzo ważny mecz. Jeśli chcemy zachować szansę na zdobycie tytułu, musimy wygrać — nie ma innej opcji. Będziemy potrzebować wsparcia wszystkich kibiców, bo czeka nas bardzo trudne spotkanie. Mam jednak ogromne zaufanie do naszej drużyny i głęboko wierzę, że razem możemy osiągnąć wielkie rzeczy! – skomentował Melvyn Richardson, rozgrywający ORLEN Wisły Płock.

W rewanżu musimy pokazać się z zupełnie innej strony. Damy z siebie wszystko, aby osiągnąć zamierzony wynik, i głęboko wierzę, że zaprezentujemy się znacznie lepiej niż w ostatnim meczu. Takie spotkania zawsze są wymagające, ale jednocześnie dają ogromną przyjemność z gry. Musimy więc pojechać do Kielc, cieszyć się chwilą, a wtedy osiągniemy rezultat, którego wszyscy pragniemy – dodał Torbjorn Bergerud, bramkarz ORLEN Wisły Płock.

W sporcie granica między triumfem a rozczarowaniem bywa cienka jak nigdy, a jeden mecz potrafi odwrócić losy całego sezonu. Dlatego w niedzielę nie będzie kalkulacji – będzie walka, charakter i gra do ostatniej syreny. Czy Nafciarze odpowiedzą na pierwsze uderzenie rywali i pokażą, że mistrzowski charakter buduje się właśnie w najtrudniejszych momentach sezonu? Czy ORLEN Wisła Płock zdoła podbić Halę Legionów i raz jeszcze przenieść finałową serię do ORLEN Areny? A może to Industria Kielce wykorzysta atut własnego parkietu, energię tysięcy kibiców i wykona decydujący krok w stronę odzyskania mistrzowskiego tronu? Czy niedzielne popołudnie stanie się sceną wielkiego powrotu Nafciarzy, czy może momentem, w którym kielczanie zamkną finałową rywalizację przed własną publicznością? Kto lepiej wytrzyma presję? Kto zachowa więcej zimnej krwi w kluczowych momentach? Czy o losach meczu zdecydują indywidualne błyski gwiazd, twarda defensywa, emocje czy może jeden detal, jedna interwencja, jedna akcja w końcówce albo rzuty karne?

Odpowiedzi na te pytania poznamy już w niedzielę, ale jedno jest pewne – czeka nas widowisko, którego żaden kibic piłki ręcznej nie może przegapić. Na szali znajduje się Mistrzostwo Polski, marzenie obu drużyn i miesiące ciężkiej pracy wykonanej od początku sezonu. Dlatego można śmiało stwierdzić, że niezależnie od wyniku żadna ze stron nie odpuści nawet na chwilę, a na parkiecie zobaczymy walkę do ostatniej syreny. Wszystko jest jeszcze możliwe, a kolejny rozdział największego klasyka polskiej piłki ręcznej zapowiada się absolutnie wyjątkowo.

Do boju Nafciarze – to będzie nasz sezon!