Poznaliśmy już finalistów Pucharu Polski! O drugie trofeum w sezonie powalczą ORLEN Wisła Płock oraz PGE Wybrzeże Gdańsk, a stawka jest jasna: kolejne trofeum do klubowej gabloty. Mistrz Polski zmierzy się z ambitną czwartą siłą ORLEN Superligi w meczu, który zapowiada się bardzo emocjonująco. Pierwszy gwizdek wybrzmi w niedzielę o 15:00. Stańmy ramię w ramię z Niebiesko-Biało-Niebieskimi, pokażmy wspólnie pazur i przywieźmy do Płocka 14. Puchar Polski!
Czas na decydujące rozdanie w Kaliszu!
Za nami pełne emocji półfinały Pucharu Polski, które w sobotnie popołudnie przyniosły odpowiedzi na najważniejsze pytania i wyłoniły drużyny gotowe do walki o drugie krajowe trofeum w tym sezonie. Turniej Final Four w Kalisz Arenie od samego początku dostarczył kibicom ogromnych wrażeń, a poziom sportowy rywalizacji tylko potwierdził, jak wymagająca i wyrównana jest krajowa czołówka.
Jako pierwsi miejsce w wielkim finale zapewnili sobie podopieczni Xaviego Sabate. ORLEN Wisła Płock rozegrała spotkanie kompletne – od pierwszego gwizdka narzuciła własne tempo, imponowała skutecznością i konsekwencją, a przede wszystkim kontrolą nad przebiegiem wydarzeń na parkiecie. Ogromnym atutem Nafciarzy była znakomicie funkcjonująca defensywa, od lat będąca ich znakiem rozpoznawczym. Szczelna, agresywna i doskonale zorganizowana obrona skutecznie ograniczała poczynania rywali, zmuszając ich do błędów i trudnych decyzji rzutowych. Swoje dołożyli również bramkarze Niebiesko-Biało-Niebieskich, którzy rozegrali bardzo dobre zawody, wielokrotnie zatrzymując zawodników Industrii Kielce i dając swojej drużynie dodatkowy impuls. W efekcie ORLEN Wisła Płock rozdawała karty od początku do końca, pewnie zwyciężając 30:25 nad odwiecznym rywalem, czym wprawiła w euforię licznie zgromadzonych kibiców.
Drugi z półfinałów miał zupełnie inny przebieg i od pierwszych minut zapowiadał znacznie bardziej wyrównaną batalię. PGE Wybrzeże Gdańsk oraz NETLAND MKS Kalisz stworzyły widowisko pełne zwrotów akcji, twardej gry w obronie i skutecznych odpowiedzi po obu stronach w ofensywie. Remis 15:15 do przerwy był najlepszym odzwierciedleniem boiskowych wydarzeń i zapowiedzią emocjonującej końcówki. W decydujących fragmentach więcej zimnej krwi zachowali jednak zawodnicy z Gdańska, którzy potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, triumfując 31:29. Tym samym potwierdzili nie tylko swoje rosnące aspiracje, ale również coraz lepszą dyspozycję i zgranie, które zaczynają przynosić efekty także w rozgrywkach pucharowych.
Wielki finał zapowiada się więc bardzo interesująco – naprzeciw siebie staną aktualny Mistrz Polski, ORLEN Wisła Płock oraz czwarta siła ORLEN Superligi, PGE Wybrzeże Gdańsk. Z jednej strony doświadczenie, jakość i przyzwyczajenie do gry o najwyższe cele, z drugiej – głód sukcesu, świeżość i coraz większa pewność siebie. Wszystko to sprawia, że kibiców czeka fascynująca rywalizacja, w której nie zabraknie walki o każdy centymetr parkietu, wielkich emocji i sportowej dramaturgii godnej finału.
Najświeższy rozdział rywalizacji na linii Płock – Gdańsk został napisany stosunkowo niedawno, bo zaledwie tydzień temu – 12 kwietnia w gdańskim Centrum Sportu GUMed, kiedy to drużyny prowadzone przez Xaviego Sabate oraz Patryka Rombla spotkały się w ramach 26. serii gier zamykającej fazę zasadniczą ORLEN Superligi. Pierwsza połowa tego meczu należała do bardzo wyrównanych, a gdańszczanie i płocczanie skutecznie wymieniali się ciosami, zdobywając naprzemiennie bramki, czego efektem był remis 11:11 w 25. minucie spotkania rozgrywanego na Pomorzu. Następnie lepszy okres gry na parkiecie odnotowali Niebiesko-Biało-Niebiescy, którzy zdołali odskoczyć gospodarzom na dwa trafienia i finalnie zeszli do szatni z dwubramkowym prowadzeniem – 14:12.
Po zmianie stron lepiej w pojedynek weszli Nafciarze, którzy zaledwie po 3 minutach drugiej połowy powiększyli przewagę do podopiecznych trenera Patryka Rombla do 4 trafień – 16:12. W późniejszym etapie pojedynku gdańszczanie próbowali odrabiać straty, jednakże dystans jaki dzielił ich od Mistrzów Polski ciągle oscylował w granicy 3-4 bramek. Sytuacja uległa zmianie w 53. minucie starcia, kiedy to Niebiesko-Biało-Niebiescy, dzięki swojej konsekwentnej i skutecznej postawie zarówno w ofensywie, jak i w defensywie wyszli na +5. Do końca rywalizacji to właśnie płocczanie dyktowali warunki i tempo rywalizacji, dzięki czemu finalnie zwyciężyli 31:24, wywożąc z Gdańska 3 punkty i umacniając się na pozycji lidera ORLEN Superligi przed fazą play-off.
Bez wątpienia czeka nas trudne spotkanie. Wiemy, jak dobrym zespołem jest Gdańsk, z którym przyjdzie nam się zmierzyć w finale. Musimy się jak najlepiej przygotować i zregenerować. Jedno jest pewne – na parkiecie damy z siebie wszystko. Mam nadzieję, że w hali pojawi się jak najwięcej naszych kibiców, przy których wsparciu jesteśmy w stanie sięgnąć po kolejne trofeum – skomentował Gergo Fazekas, rozgrywający ORLEN Wisły Płock.
Przed nami wielki finał Pucharu Polski – kulminacyjny moment turnieju, w którym nie ma już miejsca na błędy, a stawka sięga absolutnego maksimum. Historia wielokrotnie pokazywała, że spotkania tej rangi rządzą się własnymi prawami i potrafią wymykać się wszelkim schematom oraz przedmeczowym prognozom. O końcowym rozstrzygnięciu mogą zdecydować najdrobniejsze detale: dyspozycja dnia, skuteczność w kluczowych fragmentach, odporność mentalna, a także postawa bramkarzy i realizacja założeń taktycznych. Nie ulega wątpliwości, że ORLEN Wisła Płock przystąpi do tego starcia w roli faworyta – jako aktualny Mistrz Polski, zespół ograny w najważniejszych meczach i przyzwyczajony do walki o najwyższe cele.
Z drugiej strony stoi jednak PGE Wybrzeże Gdańsk – drużyna, której absolutnie nie można lekceważyć. Gdańszczanie z każdym kolejnym występem potwierdzają swoje rosnące aspiracje, prezentują coraz większą dojrzałość i coraz śmielej pukają do ścisłej krajowej czołówki. To zapowiada ciekawe starcie dwóch różnych historii – doświadczenia, jakości i wieloletniej tradycji kontra ambicji, świeżości i młodości. Emocji, walki i zwrotów akcji z pewnością nie zabraknie. Kto zachowa więcej zimnej krwi i sięgnie po trofeum Pucharu Polski? Odpowiedź poznamy już w niedzielne popołudnie.
Do boju Nafciarze – to będzie nasz sezon!