Sobota – 25 kwietnia 16:00, ORLEN Arena – to właśnie wtedy dojdzie do drugiego ćwierćfinałowego starcia ORLEN Superligi. W najbliższy weekend naprzeciw siebie ponownie staną płocczanie oraz mielczanie, a stawką tego pojedynku będzie awans do półfinału zmagań na krajowych parkietach. Stańcie z Niebiesko-Biało-Niebieskimi do boju i pokażmy razem pazur! Nie może Was zabraknąć!
Wchodzimy w najbardziej wymagający, intensywny i bezwzględny etap sezonu, w którym margines błędu praktycznie nie istnieje, a każdy kolejny mecz może mieć decydujące znaczenie dla końcowego układu sił w krajowej piłce ręcznej. Najważniejsze rozstrzygnięcia są już za nami – znamy zdobywców Superpucharu Polski oraz triumfatora Pucharu Polski – jednak to właśnie teraz rozpoczyna się prawdziwa gra o najwyższą stawkę, czyli Mistrzostwo kraju. To moment, w którym kończą się wszelkie kalkulacje, a zaczyna bezpośrednia walka o trofeum będące najważniejszym celem każdego zespołu w ligowej rzeczywistości. W rywalizacji pozostało już tylko osiem najlepszych drużyn sezonu zasadniczego, które wypracowały sobie miejsce w fazie play-off, a wraz z rozpoczęciem ćwierćfinałów wkroczyliśmy w kulminacyjny moment całych rozgrywek – etap, gdzie doświadczenie, szerokość składu, dyspozycja dnia i odporność mentalna ważą więcej niż jakiekolwiek statystyki z wcześniejszych miesięcy.
Jednym z ciekawych, choć na papierze jednostronnych zestawień tej fazy jest konfrontacja aktualnego Mistrza Polski – ORLEN Wisły Płock – z beniaminkiem, Handball Stalą Mielec, który w swoim pierwszym sezonie po awansie zdołał nie tylko utrzymać się w elicie, ale również wywalczyć miejsce w czołowej ósemce. To zderzenie dwóch światów: z jednej strony drużyna przyzwyczajona do gry pod presją, regularnie walcząca o najwyższe cele w Polsce oraz w Europie i dysponująca szerokim, jakościowym składem, z drugiej – ambitny zespół, który nie ma nic do stracenia i może podejść do rywalizacji bez kompleksów, próbując wykorzystać każdy moment słabości rywala. Środowe popołudnie przyniosło pierwszy rozdział tej historii – spotkanie rozegrane w hali MOSiR im. Edwarda Kazimierskiego było inauguracją ćwierćfinałowej serii i jednocześnie testem dla obu zespołów: dla gospodarzy – czy są w stanie przeciwstawić się faworytowi, dla gości – czy potwierdzą swoją dominację i wysoką formę w kluczowym momencie sezonu.
Zespół z Płocka od samego początku nie pozostawił jednak żadnych wątpliwości co do tego, kto rozdaje karty w tej rywalizacji. Już pierwsze minuty pokazały wyraźną różnicę w tempie gry, organizacji ataku oraz jakości w defensywie. ORLEN Wisła Płock dosyć szybko narzuciła swój rytm, konsekwentnie budując przewagę zarówno dzięki skuteczności w ataku pozycyjnym, jak i dzięki dobrze funkcjonującej obronie, która utrudniała rywalom rozwinięcie skrzydeł. Drużyna prowadzona przez trenera Roberta Lisa próbowała odpowiadać ambitnie, szukając swoich szans w szybkich przejściach i odważnych indywidualnych akcjach, jednak doświadczenie i stabilność Mistrzów Polski okazały się argumentami nie do podważenia. Każda próba zbliżenia się do wyniku była szybko neutralizowana, a przewaga gości systematycznie rosła wraz z upływem kolejnych minut.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie – płocczanie kontrolowali wydarzenia na parkiecie, rotowali składem, utrzymując wysoką intensywność i koncentrację, co w kontekście całej serii ma niebagatelne znaczenie. To właśnie takie spotkania pokazują siłę zespołów aspirujących do tytułu – umiejętność utrzymania poziomu przez pełne 60 minut, niezależnie od wyniku i sytuacji boiskowej. Ostatecznie pierwsze starcie zakończyło się wyraźnym zwycięstwem 35:23 Niebiesko-Biało-Niebieskich, które nie tylko odzwierciedlało przebieg meczu, ale także jasno wskazało różnicę potencjału między obiema drużynami na tym etapie rozgrywek.
Taki rezultat sprawia, że ORLEN Wisła Płock obejmuje prowadzenie 1:0 w ćwierćfinałowej serii i stawia się w bardzo komfortowej sytuacji przed spotkaniem rewanżowym. Przewaga kilkunastu bramek oraz pewność wynikająca z pierwszego meczu to kapitał, który trudno roztrwonić, jednak faza play-off wielokrotnie udowadniała, że nic nie można brać za pewnik. Z kolei dla Handball Stali Mielec sobotni mecz będzie okazją do pokazania charakteru, walki o każdy fragment boiska i próby przedłużenia swojej przygody w tej fazie rozgrywek, nawet jeśli zadanie wydaje się wyjątkowo trudne.
Za nami pierwszy mecz ćwierćfinałowy, w którym mieliśmy pewne problemy z zespołem z Mielca. Teraz wracamy do ORLEN Areny do swoich kibiców i na pewno chcemy zaprezentować się lepiej niż to miało miejsce na wyjeździe. Skupiamy się na sobie i darzymy przeciwnika dużym szacunkiem. Wiemy, jak ważne jest, aby zagrać dobry mecz i awansować – powiedział Michał Daszek, skrzydłowy ORLEN Wisły Płock.
Decydujący dla losów tej pary może okazać się rewanż, który zaplanowano na sobotę, kiedy o godzinie 16:00 w płockiej ORLEN Arenie – miejscu, które od lat uchodzi za jedną z najtrudniejszych aren dla przyjezdnych zespołów, nie tylko w naszym kraju, ale i w Europie. To właśnie tam Mistrzowie Polski będą chcieli przypieczętować awans do półfinału i wykonać kolejny krok w stronę obrony tytułu, natomiast goście staną przed wyzwaniem odwrócenia losów rywalizacji lub przynajmniej pozostawienia po sobie jak najlepszego wrażenia. Jedno jest pewne – wchodzimy w etap, w którym każdy mecz pisze własną historię, a stawka rośnie z każdą minutą spędzoną na parkiecie.
Do boju Nafciarze – to będzie nasz sezon!
Fot. Handball Stal Mielec