Już dziś – 4 maja o 20:30 ERGO Arena stanie się miejscem inauguracji półfinału, w którym zmierzą się dwie drużyny z najwyższej półki. ORLEN Wisła Płock i PGE Wybrzeże Gdańsk, niedawni finaliści Pucharu Polski, ponownie staną naprzeciw siebie, rozpoczynając rywalizację o wielki finał. Bądźcie ósmym zawodnikiem, pokażcie pazur i sprawcie, by trybuny poniosły drużynę w walce o obronę Mistrzowskiego tytułu!

PGE Wybrzeże Gdańsk

Gdańszczanie w tym sezonie wyraźnie przekroczyli granicę między zespołem aspirującym a realnym uczestnikiem walki o najwyższe cele, coraz śmielej rozpychając się w ligowej elicie. Drużyna prowadzona przez Patryka Rombla po fazie zasadniczej uplasowała się na 4. miejscu w tabeli z dorobkiem 42 punktów, a fundamentem tego wyniku jest solidny bilans 16 zwycięstw i zaledwie 8 porażek. Na liście pokonanych przez drużynę z Trójmiasta znalazły się: Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski (34:33), LOTTO Puławy (39:32, 42:31), Zepter KPR Legionowo (33:31, 34:26), Handball Stal Mielec (35:29, 37:30), NETLAND MKS Kalisz (41:34), KGHM Chrobry Głogów (37:30, 26:25), Corotop Gwardia Opole (28:25, 36:34), Piotrkowianin Piotrków Trybunalski (34:18, 35:28), natomiast gdańszczanie ulegli: Industrii Kielce (31:45, 22:38), Enerdze Bank PBS MMTS Kwidzyn (34:35, 28:30), ORLEN Wiśle Płock (30:35, 24:31), Rebud KPR Ostrovii Ostrów Wielkopolski (27:28) oraz  NETLAND MKS Kalisz (31:35).

Siłą napędową zespołu jest wyraźnie zarysowany trzon liderów. Na pierwszym planie znajduje się Mikołaj Czapliński – najskuteczniejszy zawodnik całej ligi z dorobkiem 162 bramek, który potrafi przesądzać o losach spotkań, co udowodnił choćby w ćwierćfinale play-offów w Głogowie, gdzie przy stuprocentowej skuteczności zdobył aż 11 goli. Za jego plecami stoi jeden z najlepszych bramkarzy rozgrywek, Mateusz Zembrzycki, lider klasyfikacji interwencji z 217 obronami, wielokrotnie utrzymujący swój zespół w grze. Ofensywę spaja natomiast Maciej Papina – reżyser akcji, którego 145 asyst daje mu miejsce w ścisłej czołówce ligowych kreatorów gry i czyni go prawdziwym mózgiem operacji zespołu.

Gdańszczanie potwierdzili swoją rosnącą formę także w decydujących momentach sezonu. Fazę play-off rozpoczęli od mocnego akcentu, pewnie wygrywając na wyjeździe z  KGHM Chrobrym Głogów 33:25, pokazując dojrzałość i skuteczność w grze o wysoką stawkę. Nie inaczej zaprezentowali się przed własną publicznością, kiedy to pokonali podopiecznych Vitalija Nata 36:34, awansując w ten sposób do strefy medalowej ORLEN Superligi.

Jeszcze większe wrażenie zrobiła ich droga w Pucharze Polski, potwierdzająca rosnące ambicje i rosnącą formę – konsekwentne eliminowanie kolejnych rywali, w tym KSPR Gwardii Koszalin (37:30), Rebud KPR Ostrovii Ostrów Wielkopolski (39:29), Energi Bank PBS MMTS Kwidzyn (36:32) czy NETLAND MKS Kalisza, (31:29) aż po awans do wielkiego finału. Choć w nim musieli uznać wyższość ORLEN Wisły Płock (25:31), sam wynik i skala osiągnięcia stanowią wyraźny sygnał, że zespół Patryka Rombla nie tylko goni czołówkę, ale zaczyna być jej pełnoprawnym elementem. Dodatkowo ofensywne popisy Filipa Michałowicza i Mikołaja Czaplińskiego, autorów kolejno 30 i 26 bramek, w rozgrywkach pucharowych tylko podkreśliły, jak duży potencjał drzemie w tej drużynie.

ORLEN Wisła Płock

ORLEN Wisła Płock w tym sezonie przypomina dobrze naoliwiony mechanizm, który bez najmniejszego zacięcia przetoczył się przez ligowe rozgrywki w fazie zasadniczej niczym walec, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń. Niebiesko-Biało-Niebiescy zakończyli fazę zasadniczą z kompletem 24 zwycięstw, jako jedyny zespół bez porażki, co przełożyło się na pozycję zdecydowanego lidera i imponujący dorobek 71 punktów. Drużyna prowadzona przez Xaviego Sabate narzucała tempo od pierwszej do ostatniej kolejki, seryjnie pokonując kolejnych przeciwników – Corotop Gwardię Opole (37:27, 36:22), Piotrkowianina Piotrków Trybunalski (40:18, 34:21), Energę Bank PBS MMTS Kwidzyn (37:26, 38:28), MKS Zagłębie Lubin (46:26, 37:22), Rebud KPR Ostrovię Ostrów Wielkopolski (37:22, 29:25), KGHM Chrobry Głogów (33:25, 36:24), LOTTO Puławy (42:25, 41:23), Zepter KPR Legionowo (33:21, 34:18), Handball Stal Mielec (38:24, 34:16), NETLAND MKS Kalisz (41:28), PGE Wybrzeże Gdańsk (35:30, 31:25) oraz Industrię Kielce (32:27, 32:31) Równie pewnie podopieczni trenera Xaviego Sabate weszli w fazę play-off, gdzie bez większych problemów wyeliminowali beniaminka z Mielca, wygrywając dwumecz 35:23 i 30:22.

Za tą konsekwencją i regularnością stoi nie tylko kolektyw, ale także wyraziste indywidualności, które w kluczowych momentach biorą ciężar gry na siebie. Najgroźniejszą bronią w ofensywie pozostaje Melvyn Richardson – lider klasyfikacji strzelców zespołu z dorobkiem 109 bramek, będący stałym zagrożeniem dla defensyw rywali. Grę zespołu znakomicie układa Gergo Fazekas, który z 139 asystami pełni rolę głównego kreatora i dyrygenta ataku pozycyjnego. Pomiędzy słupkami stoi natomiast jeden z filarów defensywy – Mirko Alilović, którego skuteczność interwencji na poziomie 31,3% wielokrotnie zamykała rywalom drogę do odrabiania strat. To właśnie równowaga między ofensywną siłą rażenia a stabilnością w obronie sprawia, że ORLEN Wisła Płock jest zespołem tak trudnym do zatrzymania.

Na krajowej scenie pucharowej ORLEN Wisła Płock również nie miała sobie równych. Konsekwentnie pokonując kolejnych przeciwników – AZS AGH Kraków (30:21), Industrię Kielce (30:25) – dotarła do finału, gdzie przypieczętowała triumf nad PGE Wybrzeżem Gdańsk wynikiem 31:25. To zwycięstwo przyniosło jej pierwsze trofeum w sezonie i 14. w historii klubu, podkreślając zarówno klasę, jak i aspiracje drużyny. Obecna kampania to w ich wykonaniu coś więcej niż skuteczność – to pokaz pełnej kontroli nad przebiegiem rywalizacji.

Pojedynki Płocka z Gdańskiem w liczbach

Na przestrzeni 44 bezpośrednich starć w lidze oraz krajowych pucharach rywalizacja między Płockiem a Gdańskiem układa się w historię, w której pojedyncze sukcesy gdańszczan – dwie wygrane w latach 2008-2009 – stanowią jedynie kontrapunkt dla dominacji Nafciarzy. Płocczanie częściej wychodzili z tych konfrontacji zwycięsko, a ich przewaga uwidacznia się szczególnie w meczach o najwyższą stawkę. Finał Pucharu Polski rozegrany w Kalisz Arenie był tego najlepszym dowodem – pewne zwycięstwo 31:25 przypieczętowało nie tylko zdobycie trofeum, ale i potwierdziło, kto w tej rywalizacji rozdaje karty.

Zespół z Gdańska to młoda i bardzo waleczna drużyna, która pokazała w finale Pucharu Polski, że są dobrze zorganizowani i nie odpuszczają żadnej piłki. Grają mądrze w obronie i potrafią wyprowadzać szybkie kontrataki, na które będziemy musieli uważać. Bez wątpienia będzie to ciężki mecz, pełen walki. My jednak skupiamy się na sobie i jedziemy do Trójmiasta po wygraną! – powiedział Jakub Szyszko, skrzydłowy ORLEN Wisły Płock.

W ostatnim czasie wielokrotnie graliśmy przeciwko sobie z Wybrzeżem. Gdańsk ma w swoim składzie wielu młodych i utalentowanych zawodników. Rozegraliśmy kilka naprawdę wysokiej klasy meczów i spodziewam się, że ten będzie podobny – dodał Zoltan Szita, rozgrywający ORLEN Wisły Płock.

Naprzód Nafciarze – to będzie nasz sezon!