Play-offowa rywalizacja w ORLEN Superlidze nabiera rozpędu. W środę, 22 kwietnia o 18:00, w Hali MOSiR im. Edwarda Kazimierskiego w Mielcu beniaminek rozgrywek – Handball Stal Mielec – stanie naprzeciw Mistrzów Polski z ORLEN Wisły Płock w inauguracyjnym starciu ćwierćfinałowym. Bądźcie z Nafciarzami w Mielcu – głośno, mocno i z pazurem w walce o zwycięstwo!
Handball Stal Mielec
Handball Stal Mielec, beniaminek tegorocznych rozgrywek ORLEN Superligi, swoją pierwszą kampanię po powrocie do elity może zaliczyć do udanych. Zespół prowadzony przez Roberta Lisa zakończył fazę zasadniczą na 8. miejscu – ostatnim premiowanym awansem do play-offów – gromadząc 31 punktów. Na ten dorobek złożyło się 10 zwycięstw z: Zepterem KPR Legionowo (27:25, 27:23), KGHM Chrobrym Głogów (28:27), NETLAND MKS Kalisz (28:24), Energą Bank PBS MMTS Kwidzyn (30:29), MKS Zagłębiem Lubin (27:26, 33:31), LOTTO Puławami (31:28), Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski (31:27) oraz Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski (27:22), ale także 14 porażek przeciwko takim zespołom jak: LOTTO Puławy (28:29), PGE Wybrzeże Gdańsk (29:35, 30:37), Corotop Gwardia Opole (25:31, 20:25), Piotrkowianin Piotrków Trybunalski (32:34), ORLEN Wisła Płock (24:38, 16:34), Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski (21:28), Industria Kielce (25:41, 27:41), KGHM Chrobry Głogów (25:30), NETLAND MKS Kalisz (24:27) oraz Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn (27:30). W ataku mielczan prym wiodą skrzydłowy – Filip Stefani oraz rozgrywający – Rotem Segal, obaj z identycznym dorobkiem w postaci 82 trafień, natomiast za tempo i jakość rozegrania odpowiada Dzianis Valyntsau, który przy 118 asystach, plasuje się wśród czołowej dziesiątki najlepszych kreatorów gry ORLEN Superligi.
Mielczanie dali się poznać również na arenie Pucharu Polski. Na inaugurację pewnie pokonali SPR Orzeł Przeworsk 36:28, lecz już w kolejnym meczu odpadli po niezwykle wyrównanym starciu z Corotop Gwardią Opole, ulegając minimalnie 32:33. W pucharowych zmaganiach najwięcej bramek dla zespołu zdobył Maksim Krasovskii – 6, natomiast Rotem Segal i Rafał Przybylski dołożyli po 5 trafień.
ORLEN Wisła Płock
Obecny sezon należy do tych, w których ORLEN Wisła Płock nie uznaje kompromisów i półśrodków. Zespół prowadzony przez Xaviego Sabate przeszedł przez fazę zasadniczą ORLEN Superligi suchą stopą – 24 mecze, 24 zwycięstwa i pewne, niezagrożone prowadzenie w tabeli z dorobkiem 71 punktów. Nafciarze seryjnie rozbijali rywali, potwierdzając swoją wyższość zarówno w starciach z ligowymi outsiderami, jak i w hitowych konfrontacjach. Na swojej drodze drużyna pod wodzą trenera Xaviego Sabate pokazała swoją wyższość nad: Corotop Gwardią Opole (37:27, 36:22), Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski (40:18, 34:21), Energą Bank PBS MMTS Kwidzyn (37:26, 38:28), MKS Zagłębiem Lubin (46:26, 37:22), Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski (37:22, 29:25), KGHM Chrobrym Głogów (33:25, 36:24), LOTTO Puławami (42:25, 41:23), Zepterem KPR Legionowo (33:21, 34:18), Handball Stalą Mielec (38:24, 34:16), NETLAND MKS Kalisz (41:28), PGE Wybrzeżem Gdańsk (35:30, 31:25) oraz Industrią Kielce (32:27, 32:31). Najlepszym snajperem wśród płocczan jest rozgrywający – Melvyn Richardson, który dotychczas zdobył łącznie 100 bramek, natomiast głównym mózgiem linii ofensywnej Niebiesko-Biało-Niebieskich jest Gergo Fazekas, który przy 139 asystach jest wiceliderem ligowej stawki pod tym względem. Z tyłu spokój Nafciarzom daje Mirko Alilović – filar defensywy ze skutecznością 31,5%.
Jeśli ktoś nadal szuka potwierdzenia dominacji ORLEN Wisły Płock, wystarczy spojrzeć na ich drogę po Puchar Polski. Nafciarze z równą swobodą, co w lidze, rozprawiali się z kolejnymi rywalami – od wygranej 30:21 z AZS AGH Kraków w ćwierćfinale, gdzie błysnął Dawid Dawydzik (6 goli), po półfinałowe zwycięstwo nad Industrią Kielce 30:25, w którym w starciu z odwiecznym rywalem kapitalne zawody rozegrał Gergo Fazekas, zdobywając 8 bramek. Finał był już formalnością – wygrana 31:25 z PGE Wybrzeżem Gdańsk, przy 6 trafieniach Melvyna Richardsona, przypieczętowała zdobycie 14. Pucharu Polski w historii klubu.
Historia meczów pomiędzy płocczanami a mielczanami
Statystyki bezpośrednich starć mówią same za siebie: 33 mecze, jeden remis i tylko jedna – do tego nieoficjalna – wygrana mielczan. Reszta to popis siły płocczan, którzy od lat konsekwentnie budują swoją przewagę w tej rywalizacji. Nawet jedyny triumf Mielca, odniesiony w sparingu w 2020 roku po rzutach karnych (34:33), nie zmienia ogólnego obrazu, w którym widnieje 31 triumfów Mistrzów Polski. Ostatnie spotkanie, rozegrane niespełna miesiąc temu, tylko podkreśliło tę dysproporcję – Nafciarze w piątkowy wieczór nie dali rywalom żadnych szans, zwyciężając na wyjeździe aż 18 trafieniami – 34:16.
Całkiem niedawno mierzyliśmy się z zespołem z Mielca, dlatego dobrze pamiętamy, jak należy podejść do tego rywala i na co zwrócić szczególną uwagę. Przed nami jeszcze ostatnia jednostka treningowa przed wyjazdem, podczas której dopracujemy detale i ostatecznie przygotujemy się do spotkania. Kluczowa będzie dla nas solidna gra w obronie – to ona może otworzyć drogę do szybkich, łatwych bramek zdobywanych z kontrataku. Równie istotne będzie cierpliwe i skuteczne rozgrywanie piłki w ataku pozycyjnym, aby znaleźć sposób na sforsowanie defensywy przeciwnika. Rozpoczynamy ćwierćfinałowy dwumecz, czyli fazę play-off, do której podchodzimy z jasno określonym celem – walką o Mistrzostwo Polski. Najbliższe mecze są dla nas bardzo ważne i chcemy być do nich przygotowani najlepiej, jak to możliwe – powiedział Lovro Mihić, skrzydłowy ORLEN Wisły Płock.
Przed nami pierwszy mecz fazy play-off z Mielcem rozgrywany na wyjeździe i choć niedawno sięgnęliśmy po pierwszy tytuł w tym sezonie, nie możemy sobie pozwolić na chwilę rozluźnienia. Traktujemy to zwycięstwo jako punkt wyjścia do dalszego rozwoju i okazję, by ponownie pokazać charakter naszej drużyny. To spotkanie da nam kolejną możliwość, aby dalej pracować nad defensywą, ponieważ nasi środowi rywale często grają w sytuacjach 1 na 1. Równie ważne będzie dla nas wycofywanie się do obrony, bo wiemy, że mielczanie będą próbowali nas wyprzedzać i narzucać własne tempo – skomentował Abel Serdio, kołowy ORLEN Wisły Płock.
Naprzód Nafciarze – to będzie nasz sezon!