W sobotę, 9 maja o 12:30 w ORLEN Arenie nadejdzie moment, w którym rozstrzygną się losy półfinałowej rywalizacji ORLEN Superligi. ORLEN Wisła Płock i PGE Wybrzeże Gdańsk ponownie staną naprzeciw siebie, a stawką będzie awans do wielkiego finału. Bądźcie razem w Nafciarzami i stwórzcie gorącą atmosferę! Pokażmy wspólnie sportowy pazur!
W najbliższy weekend w płockiej hali rozpocznie się druga półfinałowa batalia ORLEN Superligi, w której naprzeciw siebie ponownie staną finaliści tegorocznego Pucharu Polski – ORLEN Wisła Płock oraz PGE Wybrzeże Gdańsk. Stawką tego starcia będzie coś więcej niż zwycięstwo w pojedynczym meczu – to przepustka do wielkiego finału i możliwość dalszej walki o najcenniejsze trofeum na krajowych parkietach. Wchodzimy w moment sezonu, w którym nie ma już miejsca na kalkulacje, zawahanie czy zwątpienie – teraz liczy się wyłącznie skuteczność, charakter i gotowość do walki o każdy centymetr boiska.
Poniedziałkowy mecz w ERGO Arenie pokazał pełnię potencjału płockiej drużyny. Nafciarze od pierwszych minut narzucili swoje warunki gry, imponując organizacją defensywy oraz skutecznością między słupkami, gdzie znakomicie prezentował się Torbjorn Bergerud. Szczelna i twarda obrona napędzała szybkie ataki, a ofensywa ORLEN Wisły Płock funkcjonowała z imponującą płynnością. Gdańszczanie przez długi czas nie potrafili znaleźć sposobu na sforsowanie wiślackiego muru, a przewaga Mistrzów Polski rosła z każdą kolejną akcją. Efektownymi rzutami z dystansu błyszczał Sergei Kosorotov, a cały zespół konsekwentnie kontrolował przebieg rywalizacji, budując przewagę, której gospodarze nie byli już w stanie odrobić.
Od początku spotkanie układało się po myśli płocczan. ORLEN Wisła Płock szybko odskoczyła rywalom, a gospodarze na premierowe trafienie musieli czekać aż dziewięć minut. Po 20 minutach gry na tablicy wyników widniał rezultat 11:3 dla Nafciarzy, którzy dzięki konsekwentnej i niemal bezbłędnej grze schodzili do szatni przy stanie 16:8. Po zmianie stron obraz meczu nie uległ zmianie – przewaga wzrosła do dziesięciu trafień, a mimo ambitnych prób odrabiania strat przez podopiecznych Patryka Rombla, ORLEN Wisła Płock nie wypuściła kontroli nad spotkaniem z rąk, finalnie triumfując różnicą jedenastu bramek – 32:21.
W tym sezonie rozegraliśmy z Gdańskiem kilka trudnych spotkań i za każdym razem pod koniec drugiej połowy mieliśmy szansę wypracować przewagę bramkową. To zespół z bardzo dobrymi zawodnikami, którzy dużo biegają i dzięki temu potrafią zdobywać „łatwe” bramki. W poniedziałek zagraliśmy bardzo dobre i twarde spotkanie zarówno w obronie, jak i w ataku, co pozwoliło nam zbudować wysokie prowadzenie. Musimy przenieść tę samą mentalność na sobotni mecz w Płocku. Mam nadzieję, że jak najwięcej z was przyjdzie nas wesprzeć – powiedział Zoran Ilić, rozgrywający ORLEN Wisły Płock.
Choć pierwszy półfinał rozegrany w ERGO Arenie zakończył się wysokim zwycięstwem ORLEN Wisły Płock, nikt przy Placu Celebry Papieskiej nie zamierza traktować sobotniego rewanżu jako formalności. Wynik poniedziałkowego spotkania może robić wrażenie, jednak play-offy wielokrotnie udowadniały już, że chwila dekoncentracji potrafi całkowicie odmienić obraz rywalizacji. Tym bardziej, że PGE Wybrzeże Gdańsk pod wodzą Patryka Rombla wykonało w ostatnich miesiącach ogromny krok naprzód i coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność w krajowej czołówce. Awans do finału Pucharu Polski nie był przypadkiem, lecz potwierdzeniem ambicji, jakości i rosnących aspiracji zespołu z Pomorza, który coraz odważniej spogląda w kierunku największych celów.
To właśnie dlatego Nafciarze doskonale zdają sobie sprawę, że przed nimi kolejne wymagające starcie, podczas którego kluczowa będzie pełna koncentracja od pierwszej do ostatniej minuty. ORLEN Wisła Płock chce wykorzystać zaliczkę wypracowaną w Gdańsku, ale jednocześnie zamierza postawić kropkę nad „i” w stylu godnym obrońcy tytułu. Dla zespołu prowadzonego przez trenera Xaviego Sabate obecność w finale ORLEN Superligi jest celem, który przyświeca drużynie od początku sezonu. Niebiesko-Biało-Niebiescy chcą ponownie potwierdzić swoją dominację na krajowym podwórku i wykonać kolejny krok w stronę obrony Mistrzowskiej korony. Można więc spodziewać się zespołu grającego na najwyższych obrotach, agresywnego w defensywie i bezwzględnego w wykorzystywaniu każdej słabości przeciwnika.
Po zwycięstwie w Gdańsku, gdzie kontrolowaliśmy przebieg spotkania, przystępujemy do drugiego meczu przed własną widownią. Naszym celem jest zaprezentowanie jeszcze wyższej formy i oficjalne potwierdzenie awansu do wielkiego finału – skomentował Wojciech Borucki, bramkarz ORLEN Wisły Płock.
Teraz jednak rywalizacja przenosi się do miejsca wyjątkowego – ORLEN Areny, która od lat pozostaje Niebiesko-Biało-Niebieskim bastionem i jest w obecnym sezonie jedyną niezdobytą twierdzą na mapie Polski w krajowych rozgrywkach. To hala, w której Mistrzowie Polski wielokrotnie udowadniali swoją siłę, charakter i mentalność zwycięzców. Ogromną rolę odgrywają tu również kibice, którzy tworzą atmosferę należącą do najlepszych w polskim handballu. Żywiołowy doping, emocje płynące z trybun i wsparcie tysięcy gardeł sprawiają, że ORLEN Arena staje się miejscem wyjątkowo trudnym dla każdego przeciwnika. To właśnie tam Nafciarze regularnie dostają dodatkowy impuls, a rola „ósmego zawodnika” często okazuje się bezcenna w najważniejszych momentach sezonu.
PGE Wybrzeże Gdańsk z pewnością nie przyjedzie jednak do Płocka ze spuszczonymi głowami. Drużyna Patryka Rombla będzie chciała odpowiedzieć po nieudanym pierwszym meczu i pozostawić po sobie jak najlepsze wrażenie. Można spodziewać się zespołu walczącego do ostatnich sekund, agresywnego, ambitnego i gotowego rzucić na parkiet wszystkie swoje argumenty, by spróbować odwrócić losy półfinałowej rywalizacji lub przynajmniej postawić Mistrzom Polski bardzo trudne warunki.
To wszystko sprawia, że sobotnia rywalizacja zapowiada się jako widowisko pełne emocji, intensywności i walki na najwyższym poziomie. Przed nami półfinałowa bitwa, która może przynieść kolejną wielką historię dopisaną do sezonu ORLEN Superligi i przyciągnąć uwagę całej piłki ręcznej w Polsce. Jedno jest pewne – w ORLEN Arenie ponownie będzie gorąco, a stawka tego meczu sprawia, że nikt nie odpuści nawet na moment.
Do boju Nafciarze – to będzie nasz sezon!
Fot. Mateusz Słodkowski