Liga Mistrzów wraca, a wraz z nią kolejne wielkie starcie mistrzów! W czwartek, 19 lutego o godzinie 20:45, w ramach 11. kolejki EHF Champions League naprzeciw siebie staną najlepsze zespoły Polski i Macedonii Północnej. To pierwsza konfrontacja obu drużyn na europejskich parkietach w Nowym Roku, która może mieć ogromne znaczenie w walce o kolejne punkty. Stańcie razem z Nafciarzami do starcia i pokażcie z nimi sportowy pazur w Europie!
HC Eurofarm Pelister
HC Eurofarm Pelister to duma Bitoli i aktualny mistrz Macedonii Północnej, który od lat wyznacza standardy w swoim kraju. Dziewięć tytułów mistrzowskich, pięć krajowych pucharów i trzy superpuchary to dowód na siłę, jaką zespół zbudował na Bałkanach. Drużyna prowadzona przez szkoleniowca – Stevche Alushovskiego opiera swoją siłę przede wszystkim na zawodnikach pochodzących z Bałkanów, choć w kadrze nie brakuje także przedstawicieli innych krajów, w tym reprezentanta Polski – Andrzeja Widomskiego.
Na europejskiej scenie Pelister w tym sezonie walczy o każdy punkt i choć zajmuje obecnie 7. miejsce z dorobkiem czterech oczek, pokazał już, że potrafi być groźny – zwłaszcza przed własną publicznością, gdzie pokonał HC Zagreb (25:23) i OTP Bank Pick – Szeged (25:24). Poza tymi zwycięstwami drużyna z Bitoli schodziła z parkietu pokonana ośmiokrotnie, ulegając Paris Saint-Germain HB (27:33), GOG Håndbold (28:31), ORLEN Wiśle Płock (25:36), Barça (30:34), SC Magdeburg (26:36, 26:31), OTP Bank Pick – Szeged (20:35) oraz HC Zagreb (23:27). Największym zagrożeniem dla rywali jest skrzydłowy Dejan Manaskov, autor 54 bramek, który imponuje także skutecznością przy rzutach karnych, gdzie przy 29 golach ze skutecznością na poziomie 78,4% jest 4. najskuteczniejszym zawodnikiem pod względem egzekwowania rzutów z linii 7. metra. To właśnie „siódemki” są jedną z najmocniejszych broni Pelisteru – zespół znajduje się w ścisłej czołówce rozgrywek pod względem ich wykorzystania.
W odróżnieniu od dyspozycji w Lidze Mistrzów na krajowym podwórku HC Eurofarm Pelister prezentuje bardzo wysoką i stabilną formę, zajmując obecnie pozycję wicelidera macedońskiej Superleague z dorobkiem 36 punktów. W macedońskiej Superleague wyższość podopiecznych trenera Stevche Alushovskiego musieli uznać: HC Butel Skopje (29:20, 31:21), Tinex Prolet Skopje (36:24, 31:25), HC FON Univerzitet – Struga (45:24, 42:22), GRK Ohrid (33:27), GRK Tikvesh (30:25, 21:29), HC Eurofarm Pelister 2 (34:27, 24:39), HC Radovis (47:27, 42:17), RK Tutunski Kombinat Prilep (40:25, 32:17), HC Kumanovo (45:20) oraz HC Vardar 1961 (28:23). Punkty Mistrz Macedonii stracił, remisując dwukrotnie z HC Alkaloid (33:33, 26:26) oraz odnosząc porażki z HC Vardar 1961 (28:31) i GRK Ohrid (25:29). Bilans ten potwierdza, że HC Eurofarm Pelister należy do ścisłej krajowej elity i jest jednym z pretendentów do kolejnego tytułu, choć rywalizacja o macedońskie mistrzostwo pozostaje bardzo wyrównana.
Rozpoczynamy drugą część sezonu. Wiemy, czego spodziewać się w Pelisterze – fantastycznej atmosfery stworzonej przez tamtejszych kibiców. W poprzednim sezonie przegraliśmy. To są dla nas bardzo ważne dwa punkty – powiedział Xavi Sabate, trener ORLEN Wisły Płock.
Bilans starć z HC Eurofarm Pelister
Choć historia rywalizacji obu zespołów nie jest długa, to już zdążyła dostarczyć wielu emocji. Trzy pojedynki w Lidze Mistrzów przyniosły dwa zwycięstwa Niebiesko-Biało-Niebieskich i jedno triumf Macedończyków. W Płocku Nafciarze byli bezkonkurencyjni – najpierw zwyciężyli 26:18, a w obecnym sezonie potwierdzili swoją dominację, wygrywając jeszcze wyżej, 36:25. Jednak wyjazd do Bitoli okazał się zupełnie innym wyzwaniem. W grudniu 2024 roku, w niezwykle gorącej atmosferze hali Boro Curlevski, gospodarze sięgnęli po zwycięstwo 21:18, pokazując, że na własnym terenie potrafią być bardzo groźni. Ta rywalizacja wyraźnie dzieli się więc na dwa oblicza – domową pewność Nafciarzy i trudne, wymagające mecze na wyjeździe.
Wiemy, że wchodzimy w najtrudniejszą i jednocześnie najważniejszą część sezonu. Teraz każdy mecz i każdy punkt mają jeszcze większe znaczenie niż wcześniej. W Bitoli zawsze panuje niesamowita atmosfera, bo tamtejsi kibice bardzo mocno wspierają swoją drużynę, więc czeka nas trudne spotkanie. Potrzebujemy tych punktów, aby utrzymać trzecie miejsce w tabeli i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby je zdobyć. Z zeszłego roku wiemy, że to bardzo wymagający teren, ale wierzę, że wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski i będziemy gotowi, by powalczyć o zwycięstwo – skomentował Mirko Alilović, bramkarz ORLEN Wisły Płock.
Do boju Nafciarze – to będzie nasz sezon!