Wielkie emocje, twarda męska walka w obronie i niesamowite tempo gry – kibice zgromadzeni w łódzkiej Atlas Arenie obejrzeli pasjonujące widowisko, w którym ostatecznie górą byli szczypiorniści Orlen Wisły Płock, pokonując Industrię Kielce 27:24.

Spotkanie fantastycznie rozpoczął Mirko Alilović, który popisał się trzema kolejnymi interwencjami, w tym obronionym rzutem karnym Dylana Nahiego. Od pierwszych minut gra toczyła się w zawrotnym tempie, a żywiołowo reagująca publiczność nagradzała efektowne akcje obu zespołów. W bramce Industrii brylował Dejan Milosavljev, zatrzymując m.in. rzut karny Frederika Bjerre oraz groźne próby Mitji Janca i Zorana Ilicia. Po niezwykle wyrównanym kwadransie na tablicy widniał remis 5:5. Na pięć minut przed końcem pierwszej części meczu, po trafieniu Melvyna Richardsona, było 11:11. Na prowadzenie 13:11 wyszła Industria po rzucie Karaleka. Końcówka połowy należała jednak do Nafciarzy – w ostatniej akcji przed syreną Michał Daszek trafił do pustej bramki, ustalając wynik do przerwy na 13:13.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Kielczan, lecz Płocczanie błyskawicznie odpowiedzieli i nie zamierzali odpuszczać. Około 40. minuty, przy stanie 17:17 i kolejnym niewykorzystanym karnym przez Bjerre, kluczowym momentem okazał się fantastyczny przechwyt w defensywie Oriola Reya, po którym Leon Susnja wyprowadził Wisłę na prowadzenie 19:18. Decydujące fragmenty meczu bezsprzecznie należały do podopiecznych Xavi Sabate. W ataku nie do zatrzymania byli Sergei Kosorotov oraz rehabilitujący się za wcześniejsze pomyłki Bjerre, a ważne interwencje w bramce dołożył Vujović. Nafciarze kontrolowali przebieg ostatnich minut, pieczętując w pełni zasłużone zwycięstwo 27:24.

Orlen Wisła Płock: 6.Vujović – 3 (0/1 k), 32.Alilović – 4 (1/3 k), 3.Daszek – 3, 8.Janc – 4, 19.Susnja – 1, 20.Oriol Rey, 21.Szita – 1, 22.Richardson – 2 (1/1 k), 23.Zarabec, 24.Fazekas – 2, 26.Krajewski, 33.Dawydzik – 1, 34.Mihić – 1, 43.Ilić – 1, 66.Bjerre – 6 (2/4 k), 99.Kosorotov – 5