Mistrzostwa Europy dobiegły końca, a kilkutygodniowa rywalizacja na parkietach w Danii, Szwecji i Norwegii na długo pozostanie w pamięci kibiców. Turniej obfitował w wielkie emocje, widowiskowe akcje i niezwykle wyrównane spotkania, a poziom sportowy stał na najwyższym europejskim poziomie. Po wielu pasjonujących starciach poznaliśmy wreszcie medalistów tegorocznego czempionatu, wśród których nie zabrakło reprezentantów Chorwacji. Jednym z nich jest obrotowy Mistrzów Polski – Leon Šušnja, który wraz z drużyną narodową wraca z tego prestiżowego turnieju z brązowym medalem.

CHORWACJA

W półfinale Mistrzostw Europy podopieczni trenera Dagura Sigurdssona trafili na bardzo wymagającego rywala – reprezentację Niemiec. Spotkanie miało wyrównany i intensywny przebieg, a obie drużyny do samego końca walczyły o awans do finału. Ostatecznie to Niemcy okazali się minimalnie lepsi, zwyciężając 31:28. Choć Leon Šušnja zakończył ten mecz bez zdobyczy bramkowej, jego wkład w grę zespołu był nie do przecenienia – Chorwat stanowił ważny punkt defensywy, skutecznie utrudniając rywalom konstruowanie akcji ofensywnych.

Porażka w półfinale nie podłamała jednak Chorwatów, którzy z ogromną determinacją przystąpili do meczu o brązowy medal. Ich rywalami byli Islandczycy, a spotkanie w pełni spełniło oczekiwania kibiców – było niezwykle zacięte, pełne walki i emocji aż do ostatnich sekund. Ostatecznie Chorwacja wyszła z tej batalii zwycięsko, wygrywając 34:33 i przypieczętowując swój znakomity występ na turnieju.

Zdobycie brązowych medali Mistrzostw Europy było dla Chorwatów nagrodą za konsekwentną i ambitną grę przez cały czempionat. Drużyna wróciła z turnieju w doskonałych nastrojach, potwierdzając swoją przynależność do europejskiej czołówki, a Leon Šušnja raz jeszcze udowodnił swoją wartość jako kluczowy element zespołu, szczególnie w grze obronnej.

Wyniki spotkań:

– Niemcy – Chorwacja 31:28

Statystyki Nafciarzy: Leon Susnja 0/2.

– Islandia – Chorwacja 33:34

Statystyki Nafciarzy: Leon Susnja.

Serdecznie Ci gratulujemy Leon!

Fot. HRS