W meczu 5. kolejki Ligi Mistrzów Orlen Wisła Płock musiała uznać wyższość MT Melsungen, przegrywając na wyjeździe 26:28 (14:15). Choć wicemistrzowie Polski toczyli zacięty, twardy bój i wielokrotnie dochodzili rywala na dystans jednej bramki, brak skuteczności w kluczowych momentach oraz czerwona kartka dla filaru defensywy w końcówce przesądziły o sukcesie niemieckiego zespołu.

Płocczanie dobrze weszli w spotkanie – twarda defensywa wymusiła błąd ataku gospodarzy, a wyprowadzony kontratak na bramkę na 2:1 zamienił Oriol Rey. Melsungen szybko odpowiedziało za sprawą dwóch trafień Erika Balenciagi, doprowadzając do remisu 3:3. W kolejnych minutach w szeregi Nafciarzy wkradła się nieskuteczność – Frederik Bjerre nie wykorzystał rzutu karnego wywalczonego przez Gergo Fazekasa, a po stracie węgierskiego rozgrywającego w 14. minucie przed stratą gola uchronił zespół przechwyt Zoltana Szity. Świetną dyspozycję w płockiej bramce potwierdził Miljan Vujović, broniąc dwa rzuty karne z rzędu. Grająca w osłabieniu po karze dla Sergieja Kosorotova Wisła straciła gola na 7:7, a kolejna strata Fazekasa pozwoliła Danielowi Dujszebajewowi wyprowadzić w 19. minucie gospodarzy na pierwsze prowadzenie 8:7. Po wykluczeniach dla Susnji i Forsella na tablicy widniał wynik 10:8 po rzucie Aarona Mensinga. W kolejnej akcji Vujović popisał się kapitalną paradą w sytuacji sam na sam z kontry, na co golem odpowiedział Abel Serdio na 11:10, a po kolejnej udanej obronie golkipera Szita huknął z drugiej linii na remis 11:11 w 25. minucie. Chwilę później miejscowi błyskawicznie odskoczyli na dwa trafienia 13:11 i po bardzo wyrównanej walce zeszli na przerwę z minimalną zaliczką 15:14.

Druga odsłona rozpoczęła się od karnego wywalczonego przez Szitę, którego na gola zamienił Bjerre, było 15:15. Chwilę później Duńczyk nie wykorzystał jednak kolejnego rzutu z siódmego metra na remis, co miejscowi bezwzględnie wykorzystali, odskakując na 19:16. Płocczanie nieustępliwie gonili wynik – w 40. minucie było 21:18, a bramka kontaktowa Mitji Janca dała stan 21:20. W 47. minucie rzut karny wywalczył Dawydzik, a pewnym egzekutorem okazał się Melvyn Richardson, był to gol kontaktowy na 23:22. Chwilę później, w 48. minucie nastąpił kluczowy moment dla losów rywalizacji – Susnja sfaulował Stefanssona i po gradacji kar ujrzał czerwoną kartkę, co mocno osłabiło płocką defensywę. W bramce rywali uaktywnił się Nebojsa Simić, zatrzymując rzut Szity. Choć gospodarze zmarnowali szansę na trzy bramki przewagi, a Kosorotov trafił na 24:23 na dziesięć minut przed końcem, finisz należał do Melsungen. Kolejne parady Simicia po rzutach Bjerrego, Janca, Ilicia oraz skuteczny kontry dały Niemcom prowadzenie 26:23. Mimo ambitnej pogoni do ostatnich sekund Wiśle nie udało się już odwrócić losów spotkania. MT Melsungen – Orlen Wisła Płock 28:26.

Najskuteczniejszymi zawodnikami w szeregach gospodarzy byli Balenciaga i Mensing po 6 bramek, natomiast w ekipie z Płocka najwięcej trafień zanotowali Bjerre oraz Kosorotov – obaj po 4 gole.

Orlen Wisła Płock: 16.Vujović – 9 obron (2/4 k), 32.Alilović – (0/1 k), 3.Daszek – 3, 8.Janc – 3, 17.Serdio – 3, 19.Susnja, 20.Oriol Rey – 1, 21.Szita – 2, 22.Richardson – 1 (1/1 k), 23.Zarabec, 24.Fazekas – 3, 26.Krajewski, 33.Dawydzik, 43.Ilić – 2, 66.Bjerre – 4 (3/5 k), 99.Kosorotov – 4.