Choć Nafciarze wystąpili w mocno przemeblowanym składzie bez nominalnych środkowych rozgrywających, a do przerwy gospodarze stawiali zacięty opór, kapitalny finisz i bezwzględna defensywa w ostatnim kwadransie zapewniły Płocczanom pewny komplet punktów. Stal Mielec – Orlen Wisła Płock 23:35 (17:18).
Płocki zespół przystąpił do rywalizacji w Mielcu w nietypowym zestawieniu – poza kadrą znaleźli się nominalni środkowi: Miha Zarabec, Gerg0 Fazekas oraz Max Matyszczyk, a w protokole zabrakło również Mirko Alilovicia, którego zastąpił zgłoszony do rozgrywek z numerem 1 trener bramkarzy Jorge Martinez. Wobec braków kadrowych spotkanie na środku rozegrania rozpoczął Melvyn Richardson. Początkowy kwadrans był bardzo wyrównany, 7:9, a w poczynaniach gości widoczny był brak klasycznych reżyserów gry – Płocczanie długo budowali akcje po obwodzie, szukając luk w defensywie Stali, co wymuszało próby z drugiej linii oraz ze skrzydła, gdzie znakomicie dysponowany był Frederik Bjerre. Mielczanie utrzymywali bliski kontakt bramkowy głównie za sprawą trafień Rafała Przybylskiego. Po dwudziestu minutach rolę dyrygenta na środku przejął Kosorotov. W 23. minucie Wisła musiała radzić sobie w podwójnym osłabieniu. Chwilę później był remis 15:15. Po nieskutecznym rzucie Michała Daszka ze skrzydła i ważnej interwencji Vujovicia Janc wyprowadził kontratakiem gości na 16:15. Stal jeszcze raz doprowadziła do remisu po 17, jednak niemal równo z syreną kończącą pierwszą połowę to Janc trafił na 18:17 dla wicemistrzów Polski.
Druga odsłona rozpoczęła się od dynamicznych prób obu stron – Wisła odskoczyła na 20:17, lecz chwilowe błędy gości pozwoliły Mielczanom zniwelować straty do stanu 19:21. Sytuację uspokoił Lovro Mihić, podwyższając na 22:19, co skłoniło trenera gospodarzy, Roberta Lisa, do wzięcia przerwy na żądanie. Po powrocie na parkiet podopieczni Lisa zderzyli się ze szczelnym murem płockiej defensywy. Wisła konsekwentnie budowała dystans i w 45. minucie tablica pokazała już 26:19. Ostatnie piętnaście minut pojedynku to już absolutny koncert Nafciarzy w obronie, który skutkował przechwytami i serią łatwych bramek z szybkich ataków. W 56. minucie między słupkami pojawił się Martinez, a rezultat meczu na 35:23 ustalił Richardson.
Orlen Wisła Płock: 1.Martinez – (0/1 k), 16.Vujović – 10 obron (0/3 k), 3.Daszek, 8.Janc – 4, 9.Szyszko – 1, 17.Serdio – 2, 19.Susnja, 20.Oriol Rey, 21.Szita – 3, 22.Richardson – 2, 26.Krajewski – 2, 33.Dawydzik, 34.Mihić – 6, 43.Ilić – 2, 66.Bjerre – 9 (4/4 k), 99.Kosorotov – 4